Wśród społeczeństwa panuje przekonanie, że wypalanie traw poprawia jakość gleby, jest swoistym rodzajem jej nawożenia i użyźniania.
Jednak już wiele lat temu naukowcy udowodnili, że takie pożary są szkodliwe. Ogień nie tylko zabija żyjące w trawie zwierzęta i mikroorganizmy, ale także wyjaławia glebę.
Po wypaleniu gleba ubożeje, ginie cała mikroflora i mikrofauna, które ją ożywiają. Łąka czy pastwisko po wypaleniu zazielenią się, ale będą bezwartościowe. Jest to najgorsza opcja przygotowania gleby do nowego cyklu. Wypalanie, nawet jednorazowe obniża wartość plonu o 5-8 %, niszczone są między innymi rośliny motylkowe i zdecydowanie zwiększa się udział chwastów.
Naukowcy twierdzą, że po takim pseudo – użyźniającym zabiegu ziemia potrzebuje kilku lat by dawać takie plony jak przed pożarem. Zniszczeniu ulega warstwa próchnicy w glebie co w efekcie zwiększa zapotrzebowanie na nawożenie. Odkrywa się też powierzchnia gleby, co może powodować erozję. Wypalanie m.in. traw zanieczyszcza powietrze i wzmaga efekt cieplarniany, a zanieczyszczenia zgromadzone w roślinności uwalniają się ponownie do atmosfery.